ena
andrew eigus aka selffish is the protagonist of the thinner guild of electronic music producers who concern themselves with an ambient/lounge approach.
after his 2002 thinner impact “enas”, thinner is delighted to release selffish’s new album - “ena”, that took about 2 years of production time. but the long time waiting for “ena” has been worth it. eigus unfolds a masterpiece of magnificent songs with a wonderful romantic electronic feel to enchant everyone who is listening while provoking a permanent state of trance.
“ena” provides a musical tension that rises constantly throughout the whole release. bubbling basslines, haunting keys and swirling strings set the mood that can′t fail to get under your skin and is sure to appeal to the discerning ambient and lounge circles.
starting with the rather dramatic “bare poles” and it’s cold polar pads and distant flickering stabs, it takes a while until selffish appears with an appealing bassline, for setting the right mood to enjoy his sonic world. “se ipsum tantum amare” hails from the distance, but the marching bassdrum approachs the listener right from the front, shuffling. with “jet-legger”, selffish creates an igloo full of ethereal and mindcleaning sounds around a twirl, that is carried by very slow relaced beats and finally has a surprising and smooth transition at the later part of the song.
“the film” is more grounded opposed to the first three tracks and leaves the ambient pads for it works more with subtle heartbeat sounds and constant hi hats. “stronger than me” opens the midnight part in “ena” – turning on the pace, building up slowly the selffish-typical intelligent lounge/dub beats to a very intense emotional, mental figure with this oh-so-bittersweet melody hook in between. “nighttime” catches on with urbanity, very subtle figures and so-much-going-on in the background, perfectly preparing for the “why” ride … rotating stabs and tunnel pads fade in and out. “prism” - is a quite complex and intelligent shifting diamond that rotates in shine, while “lo-fi funk 67” is more of the reflexive and chilling dawn of the day, for when it’s getting watery with “elusive” and selffish departing with “uli” … until the next shadows of him will come across the thinner sunset.
text written by sebastian redenz
reviews
vittorio marozzi | italy | 06/2004
per quanto rigurada i territori della minimal-techno piů dubbata, non si poteva trascurare questa produzione del lettone andrew eigus. ena lp & enas remixes č il secondo disco di eigus, sotto monicker selffish, rilasciato sul sito della thinner ed č un lavoro nel suo insieme variegato e molto vicino agli stilemi delle produzioni targate basic channel, con suoni generalmente in bassa frequenza, loop ipnotici e tessiture digitali che elaborano melodie eteree e stranianti e disegnano atmosfere in continuo mutamento. il ritmo non č una costante, e questo č gia di per se un eccezione se guardiamo le produzioni di casa thinner in quest’ambito, si passa da momenti piů veloci ad altri in cui le battute rallentano o addirittura si diradano nei timbri. ne consegue un ascolto intrigante ed emozionalmente coinvolgente che cattura l’attenzione per tutti i 60 minuti della sua durata totale. sgranchitevi le dita quindi e preparatevi a fare, per 11 volte, tasto destro e ‘salva oggetto con nome....’.
kathodik
click here for more reviews
prolix | latvia | 09/2004
Прошло два года с тех пор, как фигура онлайн-лейбла thinner, латвийский музыкант andrew eigus выпустил свою фирменную файловую мини-пластинку «enas». Определенно, сей период стоил ожидания как для самого автора, так и его слушателей по всему миру. «Теневая» направленность альбома (с латышского «enas» переводится как «Тени») по-прежнему состоит из непонятного происхождения кислотных шорохов, дорожек, глюковатой поверхности звуков, образующих отдаленные горизонты подсознания, прорывающегося сквозь низкочастотные партии, на соответствующей громкости проникающие прямо под верхний слой головного мозга. Музыку Эйгуса трудно охарактеризовать каким-то одним штампом; она постоянно и незаметно меняет форму. Скорее, это некое проявление «умной» техно-музыки в ее открывшемся в наши дни втором дыхании; однако здесь и много шумового эмбиента, элементов даба и даже какие-то отголоски клубного lounge; все сложено в полиэтиленовый кулечек idm. Ближайшим соратником selffish по перу, исходя из направленности альбома, мог бы стать vladislav delay; однако если музыка последнего, используя те же формативы, заставляет дрожать кровеносные сосуды, то холодноватые и суховатые звуковые комбинации Эйгуса, наоборот, при своей динамике аккуратно их разглаживают. Отрадно, что и в нашей маленькой стране умеют создать электронику со знаком качества.
prolix
amnesia | poland | 09/2004
jak dziś pamiętam czasy, gdy dowiedziałem się o istnieniu zjawiska wytwórni internetowych całkowicie za darmo udostępniających twórczość swoich artystów. pierwszym był label textone, jednak zaraz potem przyglądnąłem się projektowi thinner, który już wtedy posiadał nieco ponad 50 pełnometrażowych publikacji. trzy lata później, dziś, trend ten rozwinięty jest do niesamowitych rozmiarów prezentując wszelkie możliwe formy muzyczne. jednak na polu ambitnej elektroniki czołówkę pod względem jakościowym i ilościowym nadal zajmuje thinner stając się wręcz kultowym i legendarnym miejscem, do którego zawsze warto wrócić po dobre utwory. jak dziś pamiętam, że jedną z pierwszych zassanych publikacji był właśnie trzeci album estońskiego muzyka selffisha. i tak do teraz "ena" bardzo chętnie gości w moim winampie nie nudząc się, mimo mijających kolejnych miesięcy. ale od początku. już od pierwszych minut łatwo zauważa się, że nie mamy do czynienia z twórczością muzyka zwyczajnego. andrew każdym utworem udowadnia, że od samego początku miał na niego pomysł. może niekoniecznie zmierzający do jakiegoś z góry upatrzonego celu, jednak przede wszystkim mający na celu pokazanie nam czegoś konkretnego w trakcie swego trwania. do tego kawałki emanują wręcz misternym dopracowaniem zarówno w wybrzmieniu poszczególnych instrumentów, jak też ich współgrania i odnalezienia się na palecie całej kompozycji. nie ma tu rzeczy zbędnych, nie posiadających swojego celu i przeznaczenia. długie wstępy i pady wzmacniają tylko przyjemność przy każdym kolejnym ich zapętleniu, dzięki czemu kompozycja zdaje się czasami być przyjemnie minimalistyczna, powolnie, ale skutecznie zmierzająca we wcześniej obrany kierunek. jednak głównym argumentem, który przykuł moją ówczesną uwagę była niezwykła transowość jaką uderzała wręcz "ena". mimo całego minimalizmu wiele wspólnego miała ta muzyka z czymś, co w scenie psychedelic wyparte zostało przez fullonową komercyjność. utwory te przypominały mi mróz i tajemniczą głębię, a zarazem niezwykle wciągające właściwości podobne do tych, jakie ujawniali skandynawscy muzycy tworzący podwaliny do progresywnego psytransu. do dziś hipnotyzują i nawołują do zaspokojenia swej ciekawości poprzez kolejne odkrywanie ich tajemniczych przestrzeni. opowieści przedstawiają w postaci ciekawej cyfrowo-analogowej hybrydy, łączącej zarówno brzmienia hardware-owe, jak też te generowane wyłącznie komputerowo. dawało to ciekawego posmaczku mówiącego o nadchodzącej nowej fali pomysłów w zastałej nieco wtedy muzyce elektronicznej. zresztą wytwórnie internetowe cały czas były uznawane za bastion pomysłów niesztampowych, nowatorskich i zaskakujących. główną ich ideą było zaprezentowanie światu twórczości, która nie znalazła swojego miejsca na oficjalnych wydawnictwach. zresztą jak czas pokazał, niektórzy muzycy wyszli na tym dużo lepiej, gdy, podobnie jak selffish, stali się dziś legendą publikacji netlabelowych. thinner za to wciąż jest punktem pewnym, wydającym materiał ciekawie zaaranżowany, przemyślany i zmasterowany. nie podpisuje swoim logiem wszystkiego co się da, wybierając tylko najbardziej wartościowe spośród przesyłanych do nich dźwięków. "ena" jako trzeci album świetnie rokowała selffishowi na przyszłość. niestety potem jakoś o nim przycichło, i przez kilkanaście kolejnych miesięcy nie doczekaliśmy się kontynuacji tej ciekawej ścieżki muzycznej. ostatnimi dniami thinner zapowiadał powrót wydawnictw andrew, co bardzo mnie szczerze uradowało, ponieważ kompozycje tego właśnie pana sprawiły, że netlabele dość mocno zakorzeniły się w mojej muzycznej fascynacji.
|
|
what's related
| |
click on the paypal icon to donate money for this artist |
|
other releases by selffish
 |
selffish
enas
thn023 | 16.12.2002 | ep | 12 tracks | 81:38 min | 112 mb
 |
|